Pokazywanie postów oznaczonych etykietą margot robbie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą margot robbie. Pokaż wszystkie posty

"Wilk z Wall Street" - recenzja

biograficzny/dramat/kryminał/komedia
oryginalny tytuł: The Wolf of Wall Street
rok: 2013
reżyseria: Martin Scorsese
scenariusz: Terence Winter

Nowy film Scorsese to film, w którym nie ma scen bez seksu i narkotyków, który swoją pikanterią, rozmachem i niekończącą się energią onieśmieli każdego i przy którym można się naprawdę uśmiać. Chciałabym jak w przypadku „Chłopców z ferajny” napisać, że to historia życia człowieka, który… ale nie. Dla mnie to raczej bardzo, bardzo odważny obraz tego jak bawią brokerzy. Ja wiem, że biograficzny, ale trudno kojarzyć go w ten sposób, bo mimo, że niby widzimy początki Belforta, a później nieunikniony upadek to właśnie coraz to nowe sposoby odurzenia się i nowe sposoby zabawy są głównym tematem tej co tu dużo mówić, po prostu wulgarnej produkcji. Coś czuję, że większość recenzji, które zaczną się zaraz pojawiać będą opisywać film w samych superlatywach jako zabawny, rubaszny i soczysty, więc wyjątkowo subiektywnie podejdę do tematu i napiszę co przeszkadzało mi w tym żeby w pełni delektować się tym mimo wszystko wyśmienitym seansem. Jeśli myślicie że w nowym Gatsbym było dużo i głośno i jeśli myślicie, że w Spring Breakers było wulgarnie to się zdziwicie, bo to dopiero Scorsese pokaże wam jak wygląda zabawa na całego. Dzieje się mnóstwo, dzieje się szybko i dzieje się z rozmachem, za to bez wstydu.