Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jerzy radziwiłowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jerzy radziwiłowicz. Pokaż wszystkie posty

"Punkt widzenia" - recenzja

3 lata temu polska telewizja wyświetlała w wakacje (niestety było to koło 2-3 w nocy) serial Janusza Zaorskiego z 1980 roku. Raz przy późnym powrocie w domu natknęłam się na niego i zafascynowana obejrzałam odcinek do końca. Dzień później doczytałam, że jest to składający się z 7 odcinków  serial „Punkt widzenia”. Kolejnego nie udało mi się już obejrzeć, ale od czasu do czasu zerkałam gdzieś czy serial nie jest powtarzany lub nie da się dotrzeć do niego w inny sposób. Po trzech latach udało mi się obejrzeć go na youtube.com i zrobiłam to dosłownie jednym tchem. Siedem odcinków, jeden po drugim bez przerw. Nie widziałam od dawna czegoś tak życiowego, tak prawdziwego i tak mądrego. Do tego angażującego, bo nie obyło się bez kilku łez.

"Pokłosie" - recenzja

dramat/kryminał
rok: 2012
reżyseria: Władysław Pasikowski
scenariusz: Władysław Pasikowski

Do tego filmu kompletnie mnie nie ciągnęło. Thriller? Jak ma dobre recenzje, ktoś mnie namówi - wiadomo, że chętnie zobaczę i docenię, ale sama raczej nie szukam filmów do obejrzenia z tego gatunku. Na nocnym maratonie był puszczany jako czwarty (ostatni), miał się zacząć po 4 rano. Wcześniej obstawiałam, że pewnie wyjdę już z kina, ale jakoś zostałam – na szczęście! Bo film okazał się najlepszym ze wszystkich wyświetlanych tej nocy. Jakie było moje zdziwienie, kiedy na Filmweb ujrzałam podobną notę przy „Pokłosiu” i „Sępie” (który moim zdaniem był najgorszym filmem podczas tego kilkugodzinnego seansu). Naprawdę byłam szczerze zaskoczona, ale to nieważne. Ważne, że Pasikowskiego, którego do dzisiaj kojarzyłam tylko z klasykiem „Psami”, teraz będę kojarzyć także z tym genialnym thrillerem.