Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ron howard. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ron howard. Pokaż wszystkie posty

"Wyścig" - recenzja

biograficzny/dramat/sportowy
oryginalny tytuł: Rush
rok: 2013
reżyseria: Ron Howard
scenariusz: Peter Morgan

"Najlepszy film roku!", "Wart Oscara!", "Wbija w fotel" - takimi cudami widzowie przyciągani są do kina na nową produkcję Howarda. Obiecują wyjątkowo dużo i co rzadko się zdarza wcale nie zawodzą! Czy taki jest? Każdy ma swoje, inne subiektywnie odczucia, ale na pewno wiele osób przytaknie tym stwierdzeniom i tym razem jak to często bywa, nie są one całkiem na wyrost.

Coś na Święta: "Grinch: Świąt nie będzie"




Nienawidził świąt i świątecznej krzątaniny. Nie pytajcie dlaczego. Nikt nie zna przyczyny. 
O kim mowa? Oczywiście o Grinchu, bohaterze mojego ukochanego filmu świątecznego, któremu poświęcę dzisiejszy post. Większość z nas usłyszała o nim w 2000 roku, gdy został nakręcony film "Grinch: Świąt nie będzie". Jednak o Grinchu świat usłyszał pierwszy raz już w 1957 roku. Dla mnie nie jest to typowa, urocza, świąteczna bajeczka. Nietuzinkowy główny bohater, autoironiczny, odrażający, a przy tym wszystkim sympatyczny. Ktosiowo świetnie zrobione, cała scenografia, no i co najważniejsze charakteryzacja na najwyższym poziomie. Do opisania filmu użyję znowu słowa słodko-gorzki. Specyficzny humor i pewnego rodzaju krytyka konsumpcjonizmu. Dla mnie to naprawdę dobry film, ale dziś nie będę recenzować.