Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sameul l. jackson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sameul l. jackson. Pokaż wszystkie posty

"Django" - recenzja

western
oryginalny tytuł: Django Unchained
rok: 2012
reżyseria: Quentin Tarantino
scenariusz: Quentin Tarantino

Tarantino czuje, że nie musi nikomu niczego udowadniać, pozwolił sobie pokazać w tym filmie wszystko na co miał ochotę i poleciał po bandzie. Czy przesadził, zaczął parodiować samego siebie i po części powtórzył klimat z „Bękartów wojny”? Może. Ale mi nadal się to podoba. Zresztą częściowo wytłumaczeniem może być to, że „Django” to drugi film z trylogii zemsty Quentina Tarantino, więc było to zapewne zamierzone, a czy komuś się to podoba czy nie to już inna sprawa. Dla mnie mimo, że „Bękarty..” może w niektórych aspektach wypadają lepiej (są do przodu jako, że w "Django" oglądamy częściowo ich powtórkę) to podsumowując ten drugi jest w moim odczuciu znacznie lepszy. Tak wielkiej jednej krwawej jatki chyba jeszcze nigdy nie widziałam. W pewnym momencie z założonymi za głowę rękoma i ucieszona wręcz delektowałam się tym. Brzmi dziwnie, ale tak było. To chyba jeden z tych elementów, który najbardziej zapada w pamięć i przy wspominaniu produkcji o tym będziemy sobie przypominać. Ale nie martwcie się - nie tylko o tym.