Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brittany murphy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brittany murphy. Pokaż wszystkie posty

"Spojrzenie mordercy" - recenzja

czarna komedia/thriller
oryginalny tytuł: Freeway
rok: 1996
reżyseria: Matthew Bright
scenariusz: Matthew Bright

Nastoletnia Vanessa po pomieszkiwaniu u kilku rodzin zastępczych wraca do swojej matki prostytutki i ojczyma narkomana - niestety nie na długo. Po zaoferowaniu swoich usług policjantowi kobieta wraz z naćpanym mężem zostają przewiezieni do aresztu. Vanessa ma znowu trafić do innego domu, jednak po traumatycznych doświadczeniach nie ma zamiaru mieszkać z kolejną, nową rodziną. W tym samym czasie w okolicy grasuje morderca-zboczeniec.

Debiutanckie dzieło Matthew Brighta to pełna absurdów, narkotyków i zboczeńców czarna komedia z Reese Witherspoon i Kieferem Sutherlandem w rolach głównych. Świetne dialogi, wciągająca historia i rewelacyjna, główna kreacja aktorska. To zdecydowanie jedna z najlepszych ról w jej karierze. Reese krzyczy, przeklina, macha gnatem, wyczynia cuda i nie da się oderwać od niej oczu. Vanessa to niesamowita postać. Zagubiona, opuszczona, niebezpieczna, zdemoralizowana, a zarazem pewna siebie, wierna swoim przekonaniom, pozytywna i... pobożna. Hipnotyzuje i skupia na sobie sto procent uwagi. Momentami wydaje się, że wszystko wkoło jest tylko dodatkiem do Vanessy. Mimo, że to czarna komedia dostrzegłam w niej też coś bardziej serio. Na drugim planie to historia o uprzedzeniach, pozorach, no i wszelkiego rodzaju wypaczeniach.

5 filmów mojego dzieciństwa


Wytypowana przez Filmowe Abecadło postanowiłam wziąć udział w tej pozwalającej cofnąć się na chwilę w czasie zabawie. Wybranie 5 filmów okazało się dla mnie piekielnie trudne (wręcz niewykonalne). Już od dziecka oglądałam baaardzo dużo produkcji, kiedy tylko udało mi się wymknąć z pokoju siedziałam do późna przed telewizorem i chłonęłam szczęśliwa obrazy. Często odwiedzałam też kino, dlatego ciężko mi wybrać tylko kilka najważniejszych filmów z w sumie okresu gdzieś 10 lat życia. Kiedy myślę o podsumowaniu roku, które będę robić w grudniu na blogu i o tym, o których produkcjach będę musiała wspomnieć wychodzi mi na ten moment już około 30, a co dopiero z wieelu lat. Praktycznie jest to niemożliwe, dlatego też i tak okrojoną wersję przedstawię w ten sposób, że gdzie mogę wplotę i wspomnę o innych tytułach i niżej napiszę jeszcze kilka słów. Zamiast listy 5 najważniejszych dla mnie filmów wyszedł z tego dłuższy tekst o tym co wtedy mnie szokowało, co było modne, na co chodziłam do kina itp. Miłej lektury :)