komedia/akcja
rok: 2010
reżyseria: Matthew Vaughn
scenariusz: Matthew Vaughn, Jane Goldman
Nie spodziewałam się, że ten niepozorny, młodzieżowy (wcale taki nie
jest) film wzbudzi we mnie tyle sprzecznych emocji, poświęcę mu post i co
rzadko się zdarza, że będę miała poważny problem z wystawieniem oceny. Wydaje mi się, że jestem raczej otwarta na filmowe eksperymenty i do
tego spokojnie, że tak powiem „znoszę” przemoc np. w takich produkcjach jak „Sin
City” czy „Tylko Bóg Wybacza”. Są to filmy klimatyczne, w których brutalność
jest moim zdaniem w pewien sposób uzasadniona. Otworzyłam się na pomysł Korine’a i nie uważam,
że „Spring Breakers” to tylko pokaz nagich ciał. Filmem, który łączy bycie
nieco eksperymentem (bo to produkcja oryginalna i jakiej jeszcze nie widziałam)
i brutalność jest „Kick-Ass”. Tym razem nie zachowałam się jak podczas seansów
wyżej wymienionych produkcji i mimo kilku zalet nie polubiłam tego filmu.
