Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stanley tucci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stanley tucci. Pokaż wszystkie posty

"Nostalgia anioła" - recenzja


dramat/fantasy
oryginalny tytuł: The Lovely Bones
rok: 2009
reżyseria: Peter Jackson
scenariusz: Peter Jackson, Fran Walsh, Philippa Boyens

Spodziewałam się wyciskacza łez, czegoś przejmującego i melancholijnego. Niestety ani się nie wzruszyłam ani też specjalnie nie zaangażowałam w historię, jednak nie chcę się tutaj znęcać nad tym filmem z jednego prostego powodu. Okazało się, że nie byłam po prostu grupą docelową tej produkcji, jest od zdecydowanie przeznaczony dla młodzieży. Wiecie, to tak jakby dziecko wyłączyło po kilku scenach krwawy horror (w wersji optymistycznej) i uznało, że film był słaby, bo nie dało nawet rady obejrzeć go do końca. Ja do końca obejrzałam, ale cały czas czułam się trochę nie na miejscu.

Z jednej strony łąki, niebo i kolory w pewien sposób robią wrażenie, ale z drugiej wszystko to było potwornie sztuczne. Nie tylko efekty dotyczące krajobrazów, ale i inne (np. jedna z ostatnich scen, związana z panem w okularach – nie chcę zdradzać) również potwornie wykonana. Fabuła przedstawiona jest bardzo chaotycznie, skaczemy między ziemią, miejscem, gdzie znajduje się Susie, a wydarzeniami z przeszłości. Nie dość, że historia to mocno pomieszany jest również klimat. To mix wielu gatunków, trochę miłości, trochę rozpaczy - głównie ojca (to akurat dobrze pokazane), trochę bajki i nieco grozy. Ciężki temat chwilami przedstawiony w dziecięcy sposób, czasem na poważnie. Niestety dla mnie to wszystko nie trzyma się kupy, a film można opisać jako bardzo nierówny. Zapomniałabym - świetna Susan Sarandon, mała, ale barwna, przyjemna rola, chociaż oczywiście jak większość rzeczy w tym filmie całkiem od czapy.

"Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia" - recenzja

akcja/sci-fi
oryginalny tytuł: The Hunger Games: Catching Fire
rok: 2013
reżyseria: Francis Lawrence
scenariusz: Simon Beaufoy, Michael Arndt

Bałam się, że nie będę miała co napisać o tym filmie, bo tak to już bywa z tego typu seriami. Jeśli chodzi przykładowo o „Zmierzch” mam wrażenie, że o wszystkich częściach oprócz pierwszej mogłabym napisać praktycznie to samo. Na szczęście okazało się, że po seansie „Igrzysk śmierci: W pierścieniu ognia” mam wiele do powiedzenia. Czemu? Jest po prostu dużo lepszy od części pierwszej. Recenzję "Igrzysk śmierci" znajdziecie tutaj.

"Igrzyska śmierci" - recenzja

akcja/sci-fi
oryginalny tytuł: The Hunger Games
rok: 2012
reżyseria: Gary Ross
scenariusz: Gary Ross, Billy Ray, Suzanne Collins

Mimo, że film przy którym widnieje akcja/sci-fi nie jest tym co mnie kręci to w końcu musiałam obejrzeć chyba już przez wszystkich znane „Igrzyska śmierci”. Miałam też nadzieję, że po trzecim spotkaniu z Jennifer Lawrence w końcu będę miała na jej temat zdecydowaną opinię. Zbliżająca się powoli premiera drugiej części produkcji wreszcie zmotywowała mnie do poświęcenia 142 minut na ten wzbudzający tak wiele emocji film. Mogło być lepiej, były momenty nudy i niedociągnięcia, ale generalnie okazało się, że jest to rzeczywiście dość ciekawa propozycja i chętnie wybiorę się na drugą część.