Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sharlto copley. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sharlto copley. Pokaż wszystkie posty

"Czarownica" - recenzja


fantasy/przygodowy/familijny
oryginalny tytuł: Maleficent
rok: 2014
reżyseria: Robert Stromberg
scenariusz: Linda Woolverton

Chyba już wszyscy zrecenzowali tegoroczny hit Disneya. Ja z małym poślizgiem, ale również musiałam wybrać się do kina. Zmuszona brakiem napisów w wersji 2D zdecydowałam się na wersję 3D. Było trochę zapierających dech w piersiach widoków i fajnych efektów, ale 3D zdecydowanie nie okazało się być niezbędne tej produkcji. Było to takie subtelne, niemęczące 3D (nic nie latało koło twarzy), które i tak muszę polecić, bo głos Angeliny trzeba, ale to trzeba usłyszeć.

Jolie była rzeczywiście obłędna. Uwielbiam scenę pierwszej walki gdy nawołuje leśnych towarzyszy i krzycząc z całych sił przegania przeciwnika broniąc swego królestwa. Wielowymiarowa, ciekawa i zabawna bohaterka, której nie da się nie pokochać. Obsadzenie Angeliny w tej roli było znakomitym posunięciem. Prawdopodobnie gdyby nie jej powalająca kreacja film pozostałby przeciętną produkcją fantasy. Zostałam mile zaskoczona sporą ilością scen z Samem Rileyem. Grany przez niego bohater odgrywał niemałą rolę w całej historii. Fakt, że nie miał zbyt wiele do pokazania, ale  na tyle ile mógł zaprezentował się bardzo dobrze i po prostu pasował do produkcji. Cholernie się cieszę, bo może po tym występie otrzyma wreszcie porządną, pierwszoplanową rolę, na co od dawna czekam.

"Oldboy. Zemsta jest cierpliwa" - recenzja

dramat/thriller/akcja
oryginalny tytuł: Oldboy
rok: 2013
reżyseria: Spike Lee
scenariusz: Mark Protosevich

Wszystkie, ale to wszystkie remaki wzbudzają skrajne emocje. Część z nich z góry jest skazana na porażkę. Oddani fani za nic nie zaakceptują nowej wersji. Irytują zmiany, irytuje inna koncepcja. Każdy szczegół jest porównywany do tego z poprzedniej części. Spike Lee postanowił podjąć to wyzwanie i przedstawić na nowo kultowego "Oldboya" Chan-wook Parka, ale szybko został znokautowany przez falę krytyki za równo ze strony fanów jak i recenzentów. Dla większości osób, które widziały wersję z 2003 roku ta nowa nie stała się ani lepszą ani nawet równą poprzedniej. Na szczęście nie miałam tego problemu, bo starego "Oldboya" nie widziałam ;)

Zacznę od negatywów by pozytywnie zakończyć, bo to produkcja dobra. Sceny walk są fatalne. Stojący w tle statyści czekający biernie na swoją kolej naprawdę rzucają się w oczy i naprawdę mimo starań głównego bohatera psują cały efekt. Zły charakter? Przekroczył granicę i zaczął być parodią złego bohatera. Do tego zbyt wiele rzeczy naciągniętych i za nierealnych. Chwilami robi się z tego bajeczka. Wad jest sporo, ale mimo tego to film, który wchodzi gdzieś głębiej i o którym się myśli. Historia od początku wciąga, intryguje i przeraża. Chińskie pierożki (tak to się nazywa?) zapamiętam na zawsze. Lubię filmy z czymś tak charakterystycznym, że gdy ktoś za kilka lat rzuci tytuł filmu od razu przypomni mi się jakiś element czy scena, w ty wypadku ujęcie z góry przedstawiające posiłek podawany przez drzwi.