Kawałek historii na wesoło, z luzem i wdziękiem, ale też na wysokim poziomie. Naprawdę oscarowy film - postaci, zdjęcia, dialogi. Porządna, inteligenta, ale i przystępna pozycja dla każdego.
Kręcący dokładnie co dwa
lata filmy Joe Wright po czterech latach powrócił do filmu kostiumowego
– i bardzo dobrze. Znowu ze swoją sprawdzoną ekipą, jednak tym razem z większą
śmiałością i jeszcze większym rozmachem. Kolejna "Anna Karenina"
na dużym ekranie okazała się czymś dużo więcej niż następną ekranizacją.
Reżyser pokazał, że idzie z duchem czasu, że nie brakuje mu odwagi i wyobraźni,
a robiąc to wyznaczył nową jakość w kinie.