Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paul giamatti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paul giamatti. Pokaż wszystkie posty

"Niesamowity Spider-Man 2" - recenzja


akcja-sci-fi
oryginalny tytuł: The Amazing Spider-Man 2
rok: 2014
reżyseria: Marc Webb
scenariusz: A.Kurtzman, R. Orci, J. Pinker

„Niesamowitego Spider-Mana 2” mogę spokojnie nazwać przeciętnym, ale trzymającym poziom filmem akcji. Są miłosne spotkania i rozterki (nieco bardziej kiczowate niż w pierwszej części), są przepełnione tak akcją, że w pewnym momencie nic się nie widzi tylko demolkę sceny, jest zły bohater i jego dzika żądza zemsty w oczach,  jest nawet pościg. Wszystko to sprawia, że nowy Spider-Man spełnia wszystkie wymagania by być po prostu dobrą rozrywką dla każdego. Recenzja części pierwszej tutaj.

Andrew Garfield (przy okazji tutaj polecam "Chłopca A" z jego genialną rolą) znowu daje radę i dzielnie bierze na swoje barki produkcję. Jest mocnym i pewnym punktem. Myślę, że po obejrzeniu drugiej części mogę już stwierdzić, że jest lepszy niż Maguire. Jego Spider-Man nie jest nadętym super bohaterem, ale zwykłym chłopakiem z rozterkami, problemami i gdy nie ma na sobie stroju z całkiem przyziemnym życiem. Bardzo podobała mi się postać Elektro. Pierwsza scena gdy daje popis siły, którą posiadł jest rewelacyjna (znacznie gorzej niż finałowa walka). Dane DeHann jest zupełnie inny niż Franco, ale również dobry. Szczególnie sceny złości i szaleństwa robią wrażenie. Postać trochę liźnięta (chętnie dowiedziałabym się o nim nieco więcej), ale i tak wydobył z niej co się dało – ogromny plus produkcji. Ma prawdziwy obłęd w oczach i szybko przestałam kojarzyć go jako młodą wersję Ryana Goslinga z „Drugiego oblicza”. Obaj źli bohaterzy nieco przerysowani, ale to chyba standard w tego typu produkcjach.

"Zniewolony. 12 Years a Slave" - recenzja

biograficzny/dramat
oryginalny tytuł: 12 Years a Slave
rok: 2013
reżyseria: Steve McQueen
scenariusz: John Ridley

Odkładałam ten film z myślą, że wiem o czym jest, wiem jak się skończy i dokładnie wiem czego się spodziewać. Będzie to na pewno porządna produkcja, w której albo tak zachwyci mnie gra i porządnie się wzruszę, że dam 9/10 albo obejdzie się bez łez i dam należne za świetnie wykonaną pracę 8/10. W końcu nie dałam żadnej z tych ocen, bo najnowsza produkcja McQuenna zaskoczyła mnie, jednak niestety nie w taki sposób jakbym chciała.

Film pod żadnym, ale to żadnym względem nie wybija się ponad poprawność. Wszystko idzie tak jak powinno, ale nic poza tym. Historia nie angażuje tak bardzo jak powinna, nie wzrusza zbyt mocno, nie mówiąc o wbijaniu w fotel. Po filmie o takiej tematyce, jeśli jest zrobiony całkowicie serio widz powinien czuć się po seansie przeżuty, wypluty i głęboko przejęty. Żadna z tych rzeczy nie przydarzyła mi się po wyjściu z kina. Aż prosi się o chociaż odrobinę niebanalności w jakimkolwiek elemencie produkcji. Niestety nie zobaczycie tu niczego czego byście już nie widzieli. Na pewno jest to ważny film ze względu na treść, historię, ale sama realizacja pozostawia nieco do życzenia.

"Człowiek z księżyca" - recenzja

dramat/komedia/biograficzny
oryginalny tytuł: Man on the Moon
rok: 1999
reżyseria: Milos Forman
scenariusz: Scott Alexander, Larry Karaszewski

Film jest historią jednego z najbardziej znanych komików na świecie - Andy'ego Kaufmana. Myślę, że przeważająca większość wie o nim coś więcej, a wszystkim przynajmniej obiło się o uszy jego nazwisko. Nie zważając na to ile o nim wiecie to film jest po prostu kawałkiem historii i opowieścią o człowieku, o którym warto wiedzieć i pamiętać.