TOP7: Oscary - nie wybaczę!


Oscary niezmiennie, od kilkudziesięciu lat wzbudzają emocje wśród widzów, ale i ludzi kina. "Przegrałam z tracheotomią" - stwierdziła (słusznie) Shirley Maclaine, gdy statuetkę za rolę w "Garsonierze", sprzątnęła jej sprzed nosa Elizabeth Taylor, swoim średnim występem w "Butterfield 8". Nie jest tajemnicą, że nagrodę Taylor zawdzięcza bliskiej śmierci, a nie zdolnościom aktorskim zaprezentowanym w dramacie o prostytutce. Przykłady takie można wymieniać i wymieniać, dzisiaj postanowiłam opisać krótko kilka decyzji, przez które Akademia wyjątkowo mnie wkurza.

1. Jeden z kilku najlepszych aktorów, jakich miałam okazję oglądać na dużym ekranie. Rola w "Mistrzu" to czołówka najlepszych popisów aktorstwa, jaki mogliśmy współcześnie podziwiać. Jeśli to, co tam wyczynia, nie zostało nagrodzone statuetką, to nie ma występów godnych Oscara.


scena w więzieniu tutaj

2. Ennio Morricone stworzył jeden z najlepszszych, kultowych, wybitnych soundtrackow w historii kina. Były to melodie do filmu "Za kilka dolarów więcej" (niżej moja ulubiona, ale to samo można napisać o innych filmach z dolarowej trylogii). Pierwszą nominację do Oscara otrzymał 15 lat później, a pierwszą statuetkę dopiero za "Nienawistną ósemkę". Kilka lat wcześniej, Akademia zorientowała się, że trochę głupio i dała mu nagrodę honorową, ale niesmak pozostał. Dlaczego? DLACZEGO?!


3. Jak wiadomo są twórcy bardziej i mniej lubiani przez Akademię. Większość osob z tej drugiej grupy, należną statuetkę - często od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat - w końcu dostają. Nierzadko jest to nagroda honorowa, którą część osób uważa, że "o kant stołu można potłuc", ale jednak dostają. Ale nie Hitchcock. 

*Oprócz regularnych Oscarów, Akademia przyznaje nagrodę specjalną - honorową, która wygląda jak zwykłe, znane nam dobrze, złote statuetki. Otrzymali ją m.in. Lauren Bacall, Andrzej Wajda i Akira Kurosawa. Część z was może dziwić informacja, że Hitchcock nie otrzymał Oscara, bo zapewne dobrze kojarzycie jego słynną mowę. To cudo, które widzicie na zdjęciu poniżej (o wizualniej atrakcyjności zdecydowanie mniejszej niż Oscar) jest to nagroda od Akademii, ale nie jest to Oscar! To nagroda Irvinga Thalberga dla producentów filmowych, która jak wiadomo, ucieszyła Hitchcocka w stopniu umiarkowanym.


a macie też filmik, żebyście nie musieli szukać:

4. Z jakichś tajemniczych powodów, role dramatyczne stoją na półce wyżej niż role komediowe - nieważne jak dobrze odegrane by były. Przekonał się o tym Jim Carrey, który na swoim koncie ma 0 (słownie: ZERO) nominacji do Oscara. Zapewne wymienicie wielu lepszych aktorów bze statuetki, padną nazwiska osób nominowanych kilkanaście razy - bez skutku, ale o Carrey'u rzadko się wspomina, a moim zdaniem powinno. Aktor ma na koncie 5 nominacji do Złotego Globu oraz 2 statuetki.


5. Postanowiłam, że osobny punkt należy się Richardowi Burtonowi, który był nominowany do Oscara aż 7 razy. Wymarzonej statuetki nigdy nie otrzymał, a wiele razy wspominał, że na tego typu wyróżnienie ciężko pracuje i bardzo mu na nim zależy. Razem z Elizabeth Taylor stworzyli kultowy duet w "Kto się boi Virginii Woolf", oboje liczyli na wyróżnienie za ten wspólny, popisowy występ. Ona statuetkę (drugą) otrzymała, on nie. Wyróżnienia (nawet honorowego) nigdy nie otrzymał. Z ciekawostek, rekordzistwa to Greg.P.Russell, który na koncie ma 17 nominacji w kategorii dźwięk i żadnej wygranej.

6. Jest wiele gorszych błędów Akademii, ale bardzo subiektywnie, zawsze irytował mnie brak nominacji dla za muzykę oryginalną w "Jane Eyre", której twórcą jest Dario Marianelli. Po prostu bardzo lubię tę melodię i czasem przy niej płacze. Czy nie jest cudowna? 



7. Olewanie twórczości Scorsese trwało w najlepsze aż do 2006, kiedy to wyróżniono go za reżyserię "Infiltracji". Statuetkę niby już otrzymał, ale jakoś do dziś kłuje mnie w sercu, gdy przypominam sobie, że "Chłopcy z ferajny" w starciu o nagrodę dla najlepszego filmu roku przegrali z trwającym  10 godzin (twierdzą, że 3, ale zupełnie tego nie czuć) "Tańczącym z wilkami", a "Kasyno" nie otrzymało nawet nominacji za najlepszy film - za to w tym roku otrzymała je "Babe - świnka z klasą". Świńskie zagranie, Akademio.


Czy jest jakaś decyzja Akademii, na wspomnienie. której szlag was trafia? :) Czy udało wam się już zupełnie zdystansować i nie podchodzicie emocjonalnie do kolejnych rozdań?

3 komentarze:

  1. W artykule pojawiło się wiele tytułów filmowych których do tej pory nie znałam.. muszę nadrobić zaległości. Przypomniał mi się film "Babe - świnka z klasą". Świetny film familijny, zwłaszcza dla młodszych członków rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że na tegorocznych Oscarach nie udało nam się zdobyć statuetki. Ale nominacje same w sobie tez są istotne dla polskiego kina.

    OdpowiedzUsuń