"Cheer" - serial Netflixa






Jest to jeden z najlepszych dokumentów jaki w życiu widziałam, poprowadzony i zmontowany w tak świetny sposób, że przypomina film fabularny. Gdyby napisano scenariusz o drużynie cheerleaderskiej, przygotowującej się do zawodów, wymyślono najlepsze zwroty akcji, napisano barwne postaci z interesującą przeszłością, to nie było by to ani trochę ciekawsze niż świat i wydarzenia przedstawione w tym dokumencie.

„Cheer” to wzruszająca historia o zagubionych, często pozostawionych samym sobie młodych ludziach, a jednocześnie inspirująca produkcja o pracy, ambicji i pasji. Oczywiście to także piękny pokaz możliwości ludzkiego ciała i wyjątkowej, pełnej przyjaźni, miłości i przede wszystkim zaufania relacji drużyny. Ich oddanie sobie nawzajem, a także relacja z trenerem wzbudzają wręcz pozytywną zazdrość. 

Jeśli nie wierzycie, że podczas blisko sześciogodzinnego seansu o drużynie cheerleaderskiej można mieć ściśnięty żołądek, to proszę bardzo, sprawdźcie sami. Dziewczyny z Navarro, które nota bene pokochacie, pokażą wam, że niepotrzebne im pompony, bo mają jaja większe niż nie jeden facet. Lepiej nie dało się tego nakręcić.

1 komentarz:

  1. Skoro zachęcasz to obejrzę :) mam go dodanego do swojej listy, ale ciągle jakoś zwlekam :)

    OdpowiedzUsuń