Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baz luhrmann. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baz luhrmann. Pokaż wszystkie posty

10 filmów, których akcja toczy się w latach 40-tych

Edge of love
recenzja
Świetna Keira Knightley, jeszcze lepsza Sienna Miller i gdzieś między nimi Matthew Rhys w roli walijskiego poety Dylana Thomasa. O przyjaźni, miłości, wojnie i poezji z piękną Walią w tle. Jeden z moich ulubionych.

10 filmów, których akcja toczy się w latach 20-tych

Wielki Gatsby (The Great Gatsby)
Prawdziwe widowisko, które zachwyca nie tylko rozmachem, scenografią i muzyką, ale także innymi elementami, bo historia wciąga i angażuje, a DiCaprio daje jeden z lepszych występów ostatnich lat.

Oscary w pigułce


Niestety mimo wielkich chęci i ciekawości brak czasu nie pozwolił mi obejrzeć wszystkich nominowanych do Oscarów produkcji, w sumie to zdołałam obejrzeć tylko ich mały procent. Za mało obejrzałam, żeby wymieniać typy we wszystkich kategoriach, także niżej możecie przeczytać dosłownie po kilka słów o siedmiu produkcjach, które zostały wyróżnione nominacjami do Oscarów.

"Wielki Gatsby" - recenzja

melodramat
oryginalny tytuł: The Great Gatsby
rok: 2013
reżyseria: Baz Luhrmann
scenariusz: Baz Luhrmann, Craig Pearce

Wszędzie piszą się, że widowisko, że głośny, że blichtr, kolorowy i tak dalej. Pomyślałam, czemu nie? W końcu kino to też dobra zabawa, o czym ostatnio po wielu cięższych dramatach dosłownie przypomniał mi „Gangster Squad”. Nie wiem kiedy, ale zauważyłam, że zaczęłam podchodzić do kina trochę, hmm po prostu poważnie. Oczekiwania na premiery, tego jak ktoś zagra, czy będzie dobry scenariusz, ocenianie czy zmusił mnie do myślenia, czy zaciekawił, czy polecać go, czy pokrył się z wyobrażeniami. Kiedyś po prostu spontanicznie szłam ze znajomymi do kina na to co tam akurat grali (wtedy jeszcze nie znałam na pamięć wszystkich premier i nie zdarzało mi się "teraz nie ma nic ciekawego, lepiej poczekać tydzień czy dwa i iść jak będą już grali coś tam". Teraz mam prawie, że harmonogram tego, które filmy muszę zobaczyć. „Gangster Squad” nie jest nie wiadomo jak dobrym filmem, ale w jakiś magiczny sposób przywrócił mi tą świadomość, że kino to też zabawa. W taką grupę produkcji wpisuje się z pewnością „Wielki Gatsby”, gdyż jest to niewątpliwie wspaniałe i olśniewające widowisko, ale nie myślcie sobie, że nazwę go wydmuszką, bo absolutnie nią nie jest.