"Basen" - recenzja

kryminał/romans/thriller
oryginalny tytuł: La piscine
rok: 1969
reżyseria: Jacques Deray
scenariusz: Jean-Claude Carriere, Jacques Deray, Jean-Emmanuel Conil

Przeglądając książki, jakie pojawią się w ofercie Biedronki  (często można tanio dorwać fajne tytuły) natknęłam się na "Romy i Alain - szalona miłość". "Legendarna para europejskiego kina Romy Schneider i Alain Delon" przeczytałam w opisie. Zawstydzona swoją niewiedzą zaczęłam zgłębiać temat by w końcu obejrzeć "Basen", pod którego wrażeniem jestem do teraz.
Jean-Paul i Marianne spędzają błogie wakacje w ekskluzywnej willi na Lazurowym Wybrzeżu. Sielanka dobiega końca gdy w domu zatrzymuje się wraz z córką ich stary znajomy, a jednocześnie dawny kochanek Marianne - Harry (Maurice Ronet). Mężczyzna jawnie zaleca się do swojej ex, przez co pod płaszczem serdeczności pojawia się coraz więcej wrogości i niepokojącego napięcia.

"Basen" to kino niby proste. Bohaterzy filmu pływają, piją i uprawiają seks. Praktycznie nie ruszają się poza luksusową willę, jednak spojrzenia, które rzucają, gąszcz emocji, który tworzą i wreszcie rzeczy jakich się dopuszczają zamieniają produkcję w coś znacznie więcej niż erotyczny czworokąt. Powolne czy wręcz leniwe tempo może zniechęcić część widzów. Dla mnie Deray po mistrzowsku serwuje nam dosłownie nieustające napięcie. Przy tak małej ilości środków, jedynie spojrzeniami, półsłówkami czy gestami przekazać tak wiele emocji jest powtórzę mistrzostwem. Mówiąc o "Basenie" trzeba wspomnieć o odtwórcach głównych ról. Delon i Schneider stworzyli duet znakomity. Dosłownie nie da się od nich oderwać oczu. Ich spojrzenia są hipnotyzujące do granic możliwości.


To duszne, brudne i elektryzujące dzieło o hedonistycznych, zagubionych, niespokojnych duszach, pełne brudnej namiętności i zła. Od początku do końca niepokojące, intrygujące i wypełnione po brzegi napięciem. Southern gothic w europejskim wydaniu, którego nigdy nie zapomnę - 9/10

6 komentarzy:

  1. Z całą pewnością obejrzę, lubię takie "inne" i ambitne produkcje. Naprawdę mnie zainteresowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że recenzja się na coś przydała, mam nadzieję, że seans się uda :)

      Usuń
  2. Alain Delon to moje świeże odkrycie. Jakoś tydzień temu obejrzałam z nim "W kręgu zła" i tak mnie zachwycił, że postanowiłam obejrzeć inne produkcje. "Basen" jeszcze przede mną, ale coś czuję, że to może być jedna z lepszych pozycji w jego filmografii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę koniecznie obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałem okazji oglądać. W gruncie rzeczy nawet nigdy nie słyszałem o tym tytule. Ale recenzja zachecająca.

    OdpowiedzUsuń