dramat/komedia/romans/akcja
oryginalny tytuł: The Necessary Death of Charlie Countryman
rok: 2013
reżyseria: Fredrik Bond
scenariusz: Matt Drake
Jest taki rodzaj filmów, z których oceną mam ogromny problem. Z jednej strony są niespójne, dziwaczne, wydaje się, że nieudolnie aspirują do bycia dziełami filozoficznymi i inspirującymi, a z drugiej strony jest w nich jakaś magia i zauważalna dla nielicznych mądrość. W takich wypadkach jestem w stanie zrozumieć zarówno osoby, które uważają dany film za niedający się oglądać gniot oraz za arcydzieło. Jest tu jednak jeden haczyk - niezależnie od opinii znajomych, ocen i recenzji nigdy nie wiadomo czy przypadkiem akurat dany film nie stanie się naszą prywatną perełką. Ja do dziś nie mam pojęcia co myśleć np. o "Million Dollar Hotel". Podczas seansu miałam skrajne myśli na jego temat, a na końcu uznałam, że był niesamowity, ale wcale nie jestem tego pewna. Do takich niedających się sklasyfikować dziwadeł należy właśnie "Charlie musi umrzeć".
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mads mikkelsen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mads mikkelsen. Pokaż wszystkie posty
"Trzej muszkieterowie 3D" - recenzja
akcja/przygodowy
oryginalny tytuł: The Three Musketeers
rok: 2011
reżyseria: Paul W.S. Anderson
scenariusz: Andrew Davies, Alex Litvak
Trzy lata temu na ekrany kin wszedł nie wiem, który już film o przygodach legendarnych trzech muszkieterów. Odsłona ta powinna mieć podtytuł "na emeryturze", gdyż tytułowa trójka z wojowniczego i charakternego trio przemieniła się w przepracowanych, pozbawionych zapału nudziarzy. Za to można było po raz pierwszy oglądać ich w 3D (w kinie nie byłam, ale zdjęcia są bardzo dobre, więc zapewne była to niemała frajda). Nie tak dobrze jest z treścią, bo to film zwyczajnie głupiutki, chociaż dla równowagi sympatyczny. Jak to często w tego typu produkcjach bywa przywódcy przedstawieni są jako kompletnie nieświadomi, płytcy kretyni. Francję ratuje władający nieźle szpadą i aspirujący do bycia muszkieterem nastolatek kiedy to niczego nieświadomy król Ludwik podejmuje ważne decyzje dotyczące doboru... koloru nowego stroju.
oryginalny tytuł: The Three Musketeers
rok: 2011
reżyseria: Paul W.S. Anderson
scenariusz: Andrew Davies, Alex Litvak
Trzy lata temu na ekrany kin wszedł nie wiem, który już film o przygodach legendarnych trzech muszkieterów. Odsłona ta powinna mieć podtytuł "na emeryturze", gdyż tytułowa trójka z wojowniczego i charakternego trio przemieniła się w przepracowanych, pozbawionych zapału nudziarzy. Za to można było po raz pierwszy oglądać ich w 3D (w kinie nie byłam, ale zdjęcia są bardzo dobre, więc zapewne była to niemała frajda). Nie tak dobrze jest z treścią, bo to film zwyczajnie głupiutki, chociaż dla równowagi sympatyczny. Jak to często w tego typu produkcjach bywa przywódcy przedstawieni są jako kompletnie nieświadomi, płytcy kretyni. Francję ratuje władający nieźle szpadą i aspirujący do bycia muszkieterem nastolatek kiedy to niczego nieświadomy król Ludwik podejmuje ważne decyzje dotyczące doboru... koloru nowego stroju.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

