Pokazywanie postów oznaczonych etykietą david michod. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą david michod. Pokaż wszystkie posty

"The Rover" - recenzja

dramat/sci-fi
rok: 2014
reżyseria: David Michod
scenariusz: David Michod

Bardzo raduje mnie, że australijskie kino ma się coraz lepiej. Niesłabnącą popularnością i uznaniem cieszy się Baz Luhrmann, swoich oddanych fanów ma już Andrew Dominik, teraz Michod ugruntowuje swoją pozycję. Coraz popularniejsi stają się australijscy aktorzy tacy jak Ben Mendelsohn, Sullivan Stapleton czy Joel Edgerton. Bracia Hemsworth podbijają Hollywood. Kilka lat temu uwagę widzów i krytyków przykuł poprzedni film Michoda „Królestwo zwierząt”, które dołączyło do zacnego grona moich ulubionych filmów. Ostatnio o pięknie Australii przypomniało mi „Tracks” z Wasikowską. „The Rover” to kolejny towar eksportowy z antypodów, który daje znać, że warto interesować się produkcjami z tamtego regionu.

Trzech mężczyzn ucieka z miejsca przestępstwa. Jeden z nich krzyczy by wrócić po postrzelonego brata. Inni chcą jak najszybciej się oddalić. Dochodzi do szarpaniny, a gdy po kilku obrotach auto ląduje na ziemi okazje się, że nie chce ruszyć. Mężczyźni przepakowują się prędko do pierwszego, napotkanego samochodu. Na nieszczęście trafiają na Erica, który gotów jest przejechać ile będzie trzeba by odzyskać swoje auto. Po pewnym czasie dołącza do niego ranny i mało bystry brat jednego z przestępców.