W szpitalu psychiatrycznym poznają się gangster Fabio i żyjąca w swoim świecie osiemnastolatka Luiza. Rodzice nie potrafią ( i po części nie chcą) dłużej sprawować nad nią kontroli, najwygodniejszym wyjściem byłoby umieszczenie jej na zawsze w szpitalu. Jednak Fabio wiedząc jakie niebezpieczeństwa czyhają na nią w zakładzie, bierze sprawy w swoje ręce i zaczyna opiekować się chorą. Między dziewczyną, a Fabio nawiązuje się ciekawa relacja.
Na
początku sceny z Luizą mnie drażniły, były przerysowane, pokazane w lekko
drażniący sposób. Fajne jest, że z czasem gdy ją poznajemy zaczynamy coraz
lepiej rozumieć jej zachowania i wypowiedzi, z czasem zaczynamy nawet lubić. Długo
myślałam nad grą Patrycji Soliman i niestety nie podobała mi się. Była sztuczna
i chwilami męcząca. Z czasem małymi kroczkami przekonywałam się do jej gry, ale
i tak patrząc na całokształt mam trochę zastrzeżeń. Może właśnie o to chodziło,
może miała tak zagrać, ale mi to nie pasowało, była odcięta od filmu, nie
wpasowała się.
