melodramat
oryginalny tytuł: The Age of Adaline
rok: 2015
reżyseria: Lee Toland Krieger
scenariusz: J.Mills Goodloe, Salvador Paskowitz
Na skutek wypadku samochodowego 29-letnia Adaline Bowman przestaje się starzeć. Z czasem nowy dar staje się przekleństwem, a piękna Adaline by uniknąć niebezpieczeństwa musi zmieniać miejsca zamieszkania oraz zrywać kontakty z najbliższymi. Gdy poznaje przystojnego Ellisa, który zakochuje się w niej do szaleństwa zaczyna rozważać wprowadzenie zmian do swojego magicznego, ale w sumie smutnego życia.
Ten film to przede wszystkim Blake Lively. Każde ujęcie, każda scena mają pokazać jej piękno. Ona nie chodzi, a posuwa z gracją niczym grecka bogini rozsiewając dookoła swój blask. Jak przybyła zza światów cudowna istota oczarowuje napotkanych mężczyzn i widzów. Zresztą cały film wypełniony jest magiczną aurą. Narrator opowiadający o losach głównej bohaterki dodaje filmowi bajkowości.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą harrison ford. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą harrison ford. Pokaż wszystkie posty
"Gra Endera" - recenzja
oryginalny tytuł: Ender's Game
rok: 2013
reżyseria: Gavin Hood
scenariusz: Gavin Hood
To absolutnie nie jest kino, które lubię. Oj zdecydowanie nie jest. Kilka dni temu pierwszy raz od blisko 2 miesięcy dałam jakiemuś filmowi ocenę 8. A tak naprawdę to aż dwóm filmom ("Stoker" i "Do szpiku kości") i to dzień po dniu. Oba to thrillery, za którymi specjalnie nie przepadam i których raczej nie oglądam, a jednak wyjątkowo mi się spodobały. Dlatego też stwierdzam, że od czasu do czasu warto jednak obejrzeć coś innego, zresztą ile można oglądać te dramaty, prawda? ;) Tak więc mimo, że to nie moja bajka wybrałam się na „Grę Endera”, na której nie nudziłam się, ale niestety też nie wyróżniła się ona na tyle abym zapamiętała ją bardziej niż inne filmy tego typu, które miałam okazję widzieć. Jednak całkiem miło spędziłam czas, a gdzieś w drugiej połowie nawet się wciągnęłam i zaangażowałam w historię Endera.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

