10 filmów, których akcja toczy się w latach 30-tych

Jak zostać królem (King's Speech)
Kawałek historii na wesoło, z luzem i wdziękiem, ale też na wysokim poziomie. Naprawdę oscarowy film - postaci, zdjęcia, dialogi. Porządna, inteligenta, ale i przystępna pozycja dla każdego.

Woda dla słoni (Water for Elephants)
To przede wszystkim poruszająca i romantyczna historia miłości. Pattinson i Witherspoon całkiem ładnie się zgrali, no i prawdziwa historia cyrku również na plus.

Angielski pacjent (The English Patient)
Angażująca mocna historia i niezapomniane kreacje - prawdziwe, klasyczne love story.

Bracie, gdzie jesteś? (O Brother, Where Art Thou?)
recenzja
Szukacie inteligentnej rozrywki? Bracia Coen ją zapewnią. Luźno oparta na "Odysei" historia niegroźnych zbiegów w rytmie country, folka i bluesa.

Pokuta (Atonement)
Od razu mówię, że jeśli chodzi o filmy Wrighta od "Pokuty" preferuję "Annę Kareninę" i "Dumę i uprzedzenie", chociaż "Pokutę" bardzo cenię, bo nie jest to kolejny melodramat z wojną w tle. Historia oryginalna, ciekawie przedstawiona i bardzo, bardzo gorzka.

Słodki drań (Sweet and Lowdown)
To jeden z ciekawszych filmów Allena. Jazzowo, zabawnie, no i świetny Sean Penn.

Niepokonany Seabiscuit (Seabiscuit)
Zawsze ujmują mnie takie filmy. Konno nigdy nie jeździłam, ale nie mogę oderwać wzroku od koni na dużym ekranie i zawsze potwornie się denerwuję oglądając sceny wyścigów. Podobnie było tutaj. Bardzo dobra produkcja.

Porządna kobieta (A Good Woman)
Głównym atutem filmu są zwroty akcji i niespodzianki. Helen Hunt i Scarlett Johansson grają poprawnie, jednak na plus produkcję wyciągają świetne dialogi.

Głowa w chmurach (Head in the Clouds)
Jest to melodramat wojenny z główną atrakcją w roli Charlize Theron. Chwilami się ciągnie, bywa miałko, banalnie, a czasem przykuje uwagę na dłuższą chwilę. Generalnie to jednak pozycja nieobowiązkowa - 6/10.

Wichry namiętności (Legends of the Fall)
Kiedyś przeczytałam, że Pitt żałuje występu w tym filmie. Ja nie. To długi, piękny, wzruszający film o losach rodziny - typowe kino z lat 90-tych.

Szukacie jeszcze więcej filmów z akcją w latach 30-tych? Gangster, Dogville, Złodziejka książek, Pytając o miłość, King Kong, Pęknięcia, Dobry człowiek, Hugo i jego wynalazek. Czekam na więcej propozycji :)

Inne posty z serii "10 filmów, których akcja toczy się w latach..." znajdziecie tutaj

8 komentarzy:

  1. Oprócz Seabiscuit i Bracie gdzie jesteś widziałam wszystkie. Pokuta świetna, chociaż i tak jakbym miała robić ranking na pierwszym miejscu postawiłabym Jak zostać królem, bo Colin. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. aż mi głupio, ze do dziś nie widziałam Angielskiego pacjenta (taki dłuuugi). Musze w końcu nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam multum takich filmów :) Angielski Pacjent to film, który nie należy do moich ulubionych ani mnie nie zmiażdżył, ale jakoś ciężko mu odmówić tego, że jest piękny, porządny i poruszający ;)

      Usuń
  3. Bardzo lubię takie filmy i niestety nie oglądałem z Twojej listy niektórych filmów. Najlepsze z nich to "Jak zostać królem", "Słodki drań", "Pokuta" (wg mnie znowu "Duma i uprzedzenie" to normalny średniak, a "Anna Karenina" to bardzo dobry, ale gorszy od "Pokuty" film) oraz "Woda dla słoni", którą trochę wstyd stawiać tak wysoko obok tak świetnych i cenionych filmów. Sam nie wiem czy dorzuciłbym jeszcze jakiś tytuł ;) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie ranking, kolejność tu nie ma znaczenia, Nie wiem czemu jakikolwiek rodzaj postu nie zrobię to wszyscy zawsze sami sobie dopowiadają, że ustawione są w jakiejś specjalnej kolejności, ale to zawsze :P Zresztą jeśli ktoś czyta, a nie ogląda obrazki to zobaczy, że pod (za) filmem z oceną 6/10 jest świetny film co też napisałam. To przykład dziesięciu filmów, których akcja toczy się w latach 30-tych, jak tytuł wskazuje :P A "Woda dla słoni" to wiadomo kino nieambitne i romansidło, ale urocze i całkiem wzruszające ;) Chyba jednak w następnych postach muszę ustawiać je mniej więcej ocenami, bo ktoś kto nie czyta ze zrozumieniem albo ogląda same obrazki zobaczy jakiś beznadziejny film nad arcydziełem i zwątpi w mój gust filmowy :d

      Usuń
    2. Ja rozumiem, że to nie jest ranking, a jedynie twoje zestawienie/lista, a co do "Wody dla słoni" to chodziło mi raczej o wstyd dotyczący tego, że ja stawiam go wśród swoich ulubionych i najmilej wspominanych filmów ;) Trochę się nie zrozumieliśmy haha :D

      Usuń
    3. "Woda dla słoni, którą trochę wstyd stawiać tak wysoko obok tak świetnych i cenionych filmów" zabrzmiało jednoznacznie, że to słaby film, ale jak go lubisz no to piątka :D

      Usuń