Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brad pitt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brad pitt. Pokaż wszystkie posty

"Big Short" - recenzja

komedia/dramat/biograficzny
oryginalny tytuł: The Big Short
rok: 2015
reżyseria: Adam McKay
scenariusz: Adam McKay, Charles Randolph

Bale, Pitt, Gosling i Carrell - ten skład obiecywał wiele, a dał jeszcze więcej. Nowy film znanego z komedii McKay'a to nie tylko świetne aktorstwo i porządna produkcja o kryzysie finansowym. To również montażowa perełka przyjmująca momentami formę popkulturalnego kolażu z zawierającym m.in. Metallicę i The Pussycat Dolls, hiper eklektycznym soundtrackiem w tle.

Przegląd filmów z... Bradem Pittem

Urodził się 52 lata temu w Oklahomie. Otrzymał dwie nominacje do Oscara za rolę pierwszoplanową, jedną nominacja za rolę drugoplanową, jedną nominację za najlepszy film (Moneyball) i jedną statuetkę za najlepszy film (Zniewolony. 12 Years a Slave). Ma brata i siostrę. Jego pierwsza praca polegała na tańczeniu przed restauracją w stroju kurczaka. Studiował dziennikarstwo, ale przed samym zakończeniem studiów zdecydował się na wyjazd do Hollywood. Od występu w produkcji „Siedem lat w Tybecie” ma zakaz wstępu do Chin. Wystąpił w teledysku grupy Ace of Base. Ma licencję pilota. Wystąpił w reklamach m.in. chipsów Pringles, Heinekena, Hondy, perfum Chanel No.5. Spotykał się m.in. z Juliette Lewis i Gwyneth Paltrow. Był mężem Jennifer Aniston i Angeliny Jolie. Ma sześcioro dzieci – troje adoptowanych (Maddox, Zahara, Pax) i troje biologicznych (Shiloh, Vivienne i Knox). Widziałam nieco połowę jego wszystkich występów, ale myślę, że najważniejsze role w przeglądzie się znalazły.  Najprzystojniejszy, najlepszy i niezastąpiony, jedyny taki - Brad Pitt. Na samym dole postu linki do innych przeglądów.

Filmy, na których płakały gwiazdy

Widzowie oglądają ich na ekranie, ale czasem to oni stają się widzami. Zdarzyło mi się zwyczajnie z ciekawości szukać informacji o gustach filmowych moich ulubionych aktorów. Natknęłam się na serię wywiadów - gwiazdy zwierzyły się magazynowi W i przyznały na jakich filmach płakały. Postanowiłam wybrać kilka z ich propozycji. Niestety większości filmów nie widziałam, więc wyjątkowo opisy  pochodzą od dystrybutorów bądź z filmwebu.

Film noir - część 5







10 filmów, których akcja toczy się w latach 30-tych

Jak zostać królem (King's Speech)
Kawałek historii na wesoło, z luzem i wdziękiem, ale też na wysokim poziomie. Naprawdę oscarowy film - postaci, zdjęcia, dialogi. Porządna, inteligenta, ale i przystępna pozycja dla każdego.

"Adwokat" - recenzja


kryminał
oryginalny tytuł: The Counselor
rok: 2013
reżyseria: Ridley Scott
scenariusz: Cormac McCarthy

Miałam nadzieję zostać mile zaskoczona i po seansie móc tutaj napisać, że negatywne przyjęcie filmu było związane z tym, że jest on wyjątkowo specyficzny. Jakoś tak czułam, że mimo słabych ocen mnie akurat zachwyci (trailer oglądałam wiele razy, zwiastował naprawdę porządne i wciągające kino). Tym razem myliłam się - wyobrażenie o nim było zdecydowanie błędne. Długa lista zachwycających nazwisk nie zagwarantowała dobrego kina. Okazało się, że rzeczywiście jest specyficzny, ale oprócz tego niestety ma wiele słabszych elementów. Dłuugie, nieco moralizatorskie monologi przeplatają się z dosadnymi, brutalnymi, teatralnie krwawymi scenami, zepsuci ludzie z kościołem, a filozoficzne gadki z wyuzdanym seksem. Brzmi intygująco i zachęcająco, ale niestety wszystko to nie dość, że dłuży to nie trzyma się kupy.

Tytułowy adwokat (Michael Fassbender) mimo, że jest bogatym, szanowanym i szczęśliwie zakochanym w pięknej Laurze (Penelope Cruz) człowiekiem daje się skusić możliwością szybkiego i łatwego zarobku. Przyjęcie propozycji Reinera (Javier Bardem) przychodzi mu bardzo łatwo. Jak z czasem okazuje się zbyt łatwo. Mężczyzna zaczyna szybko żałować, że ignorował ostrzeżenia Westraya (Brad Pitt). Dowiaduje się na własnej skórze, że bańka w jakiej żył ma niewiele wspólnego z prawdziwym światem, że nie jest nietykalny i ilu przyjaciół ma tak naprawdę. Trójkę wpomnianych mężczyzn oraz Malkinę (Cameron Diaz) łączy jedna rzecz, która jest głównym tematem produkcji – chciwość.

"Zniewolony. 12 Years a Slave" - recenzja

biograficzny/dramat
oryginalny tytuł: 12 Years a Slave
rok: 2013
reżyseria: Steve McQueen
scenariusz: John Ridley

Odkładałam ten film z myślą, że wiem o czym jest, wiem jak się skończy i dokładnie wiem czego się spodziewać. Będzie to na pewno porządna produkcja, w której albo tak zachwyci mnie gra i porządnie się wzruszę, że dam 9/10 albo obejdzie się bez łez i dam należne za świetnie wykonaną pracę 8/10. W końcu nie dałam żadnej z tych ocen, bo najnowsza produkcja McQuenna zaskoczyła mnie, jednak niestety nie w taki sposób jakbym chciała.

Film pod żadnym, ale to żadnym względem nie wybija się ponad poprawność. Wszystko idzie tak jak powinno, ale nic poza tym. Historia nie angażuje tak bardzo jak powinna, nie wzrusza zbyt mocno, nie mówiąc o wbijaniu w fotel. Po filmie o takiej tematyce, jeśli jest zrobiony całkowicie serio widz powinien czuć się po seansie przeżuty, wypluty i głęboko przejęty. Żadna z tych rzeczy nie przydarzyła mi się po wyjściu z kina. Aż prosi się o chociaż odrobinę niebanalności w jakimkolwiek elemencie produkcji. Niestety nie zobaczycie tu niczego czego byście już nie widzieli. Na pewno jest to ważny film ze względu na treść, historię, ale sama realizacja pozostawia nieco do życzenia.

Najlepsze filmy obejrzane w 2013

Pierwszy raz na blogu pojawia się post, w którym podsumowuję filmowy rok. Starałam się jak najkrócej, ale oczywiście średnio mi wyszło. Żeby było czytelnie po prostu wypisałam najlepsze moim zdaniem filmy dzieląc je na te, które miały premierę w tym roku, zeszłym oraz wcześniej. Zapraszam do postu i czekam na wasze propozycje.













Reklamy Wesa Andersona

Nie mogąc doczekać się już "The Grand Budapest Hotel" Wesa Andersona postanowiłam przegrzebać youtube w poszukiwaniu wyreżyserowanych przez niego reklam (jakoś wcześniej tego nie zrobiłam, sama nie wiem czemu). Nie udało mi się znaleźć wszystkich, ale i tak jest ich trochę. Szczególnie w pamięć zapadła mi ta Sony, ale i Stella Artois i Prada są wspaniałe. W jednej pojawił się Brad Pitt, a w jednej sam Wes Anderson, także zapraszam do oglądania :)

5 filmów mojego dzieciństwa


Wytypowana przez Filmowe Abecadło postanowiłam wziąć udział w tej pozwalającej cofnąć się na chwilę w czasie zabawie. Wybranie 5 filmów okazało się dla mnie piekielnie trudne (wręcz niewykonalne). Już od dziecka oglądałam baaardzo dużo produkcji, kiedy tylko udało mi się wymknąć z pokoju siedziałam do późna przed telewizorem i chłonęłam szczęśliwa obrazy. Często odwiedzałam też kino, dlatego ciężko mi wybrać tylko kilka najważniejszych filmów z w sumie okresu gdzieś 10 lat życia. Kiedy myślę o podsumowaniu roku, które będę robić w grudniu na blogu i o tym, o których produkcjach będę musiała wspomnieć wychodzi mi na ten moment już około 30, a co dopiero z wieelu lat. Praktycznie jest to niemożliwe, dlatego też i tak okrojoną wersję przedstawię w ten sposób, że gdzie mogę wplotę i wspomnę o innych tytułach i niżej napiszę jeszcze kilka słów. Zamiast listy 5 najważniejszych dla mnie filmów wyszedł z tego dłuższy tekst o tym co wtedy mnie szokowało, co było modne, na co chodziłam do kina itp. Miłej lektury :)

Zabójstwo Jesse'ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda

dramat/western/biograficzny
oryginalny tytuł: The Assassination of Jesse James by the Coward Robert Ford
rok: 2007
reżyseria: Andrew Dominik
scenariusz: Andrew Dominik

Po pierwszych kilku minutach zdawało mi się, że film mnie niczym nie zaskoczy i western o legendarnym Jesse Jamesie będzie dobrą, ale nie wyróżniającą się niczym ani nie zaskakującą mnie (no bo czym mógłby zaskoczyć?) produkcją. Zauważyłam, że westerny mają to samo co filmy kostiumowe, najczęściej nawet te słabsze są przynajmniej dobre, ale nie wychodzą poza pewien schemat, co nie zmienia faktu, że w większości są udane. Andrew Dominik szybko pokazał mi w jak wielkim jestem błędzie, a potem uciszył i wbił w fotel. Szybko zrozumiałam, że nie jest to zwykły western, ale dzieło składające się z wielu cech i elementów, których nie spodziewałam się w tego typu filmie.

7 grudnia: "Zabić, jak to łatwo powiedzieć"


„Killing Them Softy” – bo tak tytuł brzmi w oryginalne, wejdzie na ekrany polskich kin 7 grudnia. Scenariusz i reżyseria – Andrew Dominik, którego kojarzymy z „Zabójstwo Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda”. Brad Pitt, James Gandolfini, Ray Liotta i Richard Jenkins. Ze zdjęć wieje fajnym, mocno gangsterskim klimatem, za którym się stęskniłam, a oglądając zwiastun słyszymy Johnny'ego Casha. Brzmi nieźle co? (Przy okazji jeśli na blogu znajdzie się fan Casha, zapraszam na recenzję biograficznego filmu: TUTAJ). Film zainspirowany powieścią „Cogan’s TradeGeorge’a V. Higginsa.