Podsumowanie października w kinie






Mimo, że staram się być filmowo na bieżąco to zdarzały mi się miesiące, w których byłam tak zajęta, a premier kinowych było tak dużo, że ciężko było mi za tym wszystkim nadążyć. Październik był kinowo bardzo ciekawy, a ja wyjątkowo całkiem nieźle dawałam sobie radę. Może nawet pobiłam swój rekord? 14 wizyt w kinie. Pomyślałam, więc że żeby to wszystko sobie lepiej ułożyć i żeby wspomóc osoby, które nie wiedzą na co się zdecydować i co powinny nadrobić stworzę taki podsumowujący październik w kinie post. Zapraszam do przeczytania, a tych którzy część filmów widzieli do wybrania własnych faworytów miesiąca. Nie wspominam tu wszystkich premier – tylko te bardziej popularne produkcje. Jeśli nie wymieniłam tu jakiejś pozycji, o której nie było głośno, a jest warta wspomnienia/obejrzenia również czekam na komentarze.

premiera: 3 października
obejrzane: "Annabelle", "Krocząc wśród cieni"
nieobejrzane: "Służy specjalne", "Joe", "Czworo do pary"

"Annabelle"
"Annabelle" to horror, którego akcja toczy się głównie we wnętrzach, a napięcie oparte jest w większości na skrzypiących krzesłach i trzaskających drzwiach. Mimo, że jestem bojącym dudkiem to przestraszyłam się raz czy dwa, a co zaskakujące kilkukrotnie się... zaśmiałam. "Annabelle" jest tak schematyczna, że ociera się o parodię, jednak parodię całkiem stylową i  oldschoolową. Sympatyczna młoda para, podniosła muzyka i warstwa wizualna to atuty filmu. W kategorii horror to film raczej słaby, jednak jako wariacja na temat "Dziecka Rosemary" i zabawa szablonowością lepiej. 

"Krocząc wśród cieni"
Lubicie Liama Neesona w roli twardziela z przeszłością? Jeśli jeszcze wam się nie znudził w takim wydaniu to film was nie zawiedzie. Nie lubię za bardzo oglądać kompletnie spaczonych psychopatów z przerażającymi dewiacjami, ale mroczny klimat, spokój, minimalizm i główny bohater sprawiają, że film ogląda się naprawdę nieźle. Do tego piękna ścieżka dźwiękowa i schematyczność (wątek przyjaźni z nastolatkiem blee) da się znieść.

premiera: 10 października
obejrzane: "Zaginiona dziewczyna", "Bogowie"
nieobejrzane: "Pudłaki"

"Zaginiona dziewczyna"
To po prostu niesamowite jak Fincher połączył thriller, śledztwo i wszystkie te kryminalne wątki z tematem związków, miłości i kilkoma innymi. To produkcja, po której od razu chce się sięgnąć po książkę i o której sporo się myśli. Na pewno kiedyś do niego wrócę. To film, który oglądałam z otwartymi ustami, po którym miałam totalny mętlik w głowie i o którym nie wiedziałam co myśleć, ale nie mogłam jeszcze kilka dni po seansie zapomnieć. Nie widziałam drugiego takiego - wow!

"Bogowie"
recenzja
bla blaa
Jak fantastycznie, że twórców nie pochłonęło skupienie się na sumiennym odtworzeniu życia Religii i zrobili z tego nie tylko świetny film biograficzny, ale też bardzo dobry dramat. Film ma w sobie energię, ma humor, przejmuje i bawi. Produkcja dla wszystkich - warto zobaczyć. 

premiera: 17 października
obejrzane: "Sędzia", "Dracula: historia nieznana", "Dla ciebie wszystko", "Jeziorak","Brud"
nieobejrzane: "Mama"

"Sędzia"
recenzja
W porównaniu do innych pozycji to najmniej specyficzny film. To takie typowe, amerykańskie kino, które trafi do większości widzów (o czym świadczy wysoka ocena na filmwebie). To prawnicze kino, ale przede wszystkim film o istotności rodziny i wartości życiowych z przewagą tych sentymentalnych scen.

"Dracula: historia nieznana"
recenzja
Wiem, że to kino proste, banalne i schematyczne, ale nic mnie to nie obchodzi. Baardzo podobał mi się odtwórca roli Draculi (Luke Evans), bardzo podobała mi się Irlandia, w której film kręcono, bardzo podobały mi się efekty specjalne i klimat - świetna rozrywka. Dostałam dokładnie to czego się spodziewałam i to na co miałam ochotę. Idealny film na piątkowy wieczór do obejrzenia z popcornem.

"Dla Ciebie wszystko"
recenzja
Film oparty na książce Nicholasa Sparksa, co zapewne daje wam jego zarys. Tak, to jest kolejna taka produkcja. Piękna, ciepła, bardzo wzruszająca, chociaż są filmy oparte o powieści tego autora, które bardziej lubię. Za przegięcie w zakończeniu i kiepski gang trochę niżej oceniony, ale miło spędziłam czas w kinie i nie żałuję seansu.


"Jeziorak"
recenzja
Miła filmowa niespodzianka. Produkcja, o której usłyszałam dopiero w okolicach premiery. To film bardzo... zwyczajny. Niewymuszony, spokojny, naturalny - bez fajerwerków. Mimo to w Polsce bardzo brakuje takich kryminałów i Otłowski świetnie tę lukę zapełnił.

"Brud"
recenzja
Połowa to czarna, soczysta, komedia, a reszta to przejmujący dramat. Mega szybkie tempo, dużo, głośno, intensywnie i ze świetnymi dialogami. McAvoy dał z siebie 200%.

premiera: 24 października
obejrzane: "Furia"
nieobejrzane: "Zbliżenia", "Diabelska plansza Ouija", "Dzikie historie", "Udając gliniarzy", "Zimowy sen"

"Furia"
Spodziewałam się typowego, amerykańskiego filmu i to też dostałam z małym wyjątkiem - dostałam też naprawdę wspaniałe, wciągające i emocjonujące kino. Nie wiedziałam, że będzie to tak dobry film. Nawet naciągane, przerysowane, kiczowate sceny nie były w stanie zepsuć mi seansu. Rewelacyjne sceny walki (wszystko w kinie aż się trzęsło), tak jak w "Bogowie ulicy" (poprzedni film reżysera "Furii") zwrócenie uwagi na aspekt psychologiczny i po prostu ludzki oraz bardzo fajna, aktorska ekipa - było super.

premiera: 31 października
obejrzane: "Rogi", "Gość"
nieobejrzane: "Klub Jimmy'ego", "[REC] 4: Apokalipsa", "20 000 dni od Ziemi"

"Gość"
recenzja
Chyba największa niespodzianka miesiąca, bo to film, po którym niczego się nie spodziewałam. "Gość" to połączenie thrillera z absolutnie hipnotyzującym Stevensem na czele, to wizualne i muzyczne (mimo, że na co dzień czegoś takiego nie słucham) cudeńko i w końcu to totalnie zwariowane, absurdalne i rozbrajającego kino, na którym świetnie się bawiłam.

"Rogi"
Zacznę od podstawowej rzeczy. Film ten jest ciężki do zdefiniowania gatunkowo, ale na pewno nie jest to stuprocentowy horror, co twórcy sugerują reklamując go. Jeśli mam być dokładna czerpie on głównie z thrillera, kryminału, fantasy i dramatu, ale także z melodramatu i komedii. Na wikipedii widnieje ładna nazwa dark fantasy thriller. Jeśli chodzi o gatunki film jest chaotyczny i taka też jest nieco cała produkcja. Momentami niespójna (szczególnie ostatnie 30 minut), ale od początku do (prawie) końca wciąga i intryguje. To na pewno bardzo oryginalne, zagmatwane kino, no i widać, że chłopak się stara. To naprawdę całkiem niezły występ Radcliffe'a. Bardzo ciekawa pozycja.

Jakby komuś nie zgadzała się liczba moich wizyt w kinie - w październiku byłam w kinie również na serialu "Wataha" i "Mieście 44" :)

Werdykt:

Najlepsze: 
"Zaginiona dziewczyna" i "Gość" (oba kompletnie nieszablonowe, oryginalne i zaskakujące)

Specjalne wyróżnienia: 
"Jeziorak" i "Dracula" (pierwszy za oryginalność w zwyczajności, klimat i za to, że w ogóle taki porządny, typowy kryminał w Polsce powstał, a drugi za to, że się odmóżdżyłam, doskonale bawiłam, za piękne zdjęcia i dobre efekty oraz głównego bohatera)

Dobre produkcje, które można każdemu polecić:  
"Bogowie" i "Sędzia" (to filmy technicznie i fabularnie porządne, chwilami zabawne, chwilami wzruszające i życiowe, które równocześnie są dobre i równocześnie mają w sobie taką uniwersalność, przez którą nadają się dla szerszej publiczności i spodobają się prawie każdemu)

Połączeniem najlepszego i dobrego, który można każdemu polecić jest "Furia".  Należą się słowa pochwały, bo bardzo subiektywnie to był świetny seans, a zarazem to technicznie i fabularnie dobre, ciekawe kino, które spokojnie można polecić równym widzom o różnych gustach.
Jacy są wasi ulubieńcy miesiąca? Na co się wybieracie? :)

11 komentarzy:

  1. Pod zachwytami nad Zaginioną dzewczyną się podpisuję. Znakomite kino, Fincher w formie. Kapitalna rozrywka dla dorosłych. natomiast nie zgodziłbym się z pochwaleniem Draculi. Dla mnie niestety kompletne dno, nie pozwoliło mi się odmóżdżyć, tylko robiło ze mnie idiotę, także nie bardzo, nie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co w nim takiego idiotycznego było :) ? Dużo efektów, dużo walki, fajny klimat, typowa rozrywka - ja tak go wspominam :)

      Usuń
  2. Chciałabym się jeszcze załapać na "Furię". Lubię filmy z wojną w tle, a do tego miło będzie popatrzeć na Brada Pitta. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pewnie będą go długo puszczać w kinie :) Na pewno zdążysz :)

      Usuń
  3. Bogowie i Sędzia - oglądałam, bardzo mi się te filmy podobały. Choć faktycznie Sędzia momentami (za) bardzo sentymentalny. Gdybym miała wybrać tytuł, którzy chciałabym jeszcze obejrzeć, byłaby to Zaginiona dziewczyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo. Od razu po seansie wiedziałam, że to film, do którego wrócę.

      Usuń
  4. Ja na razie widziałam tylko trzy z październikowych premier.(zaginiona dziewczyna, Dracula i Rogi). Zaginiona dziewczyna wiadomo, ze bardzo dobra, ale Rogi o dziwo niezbyt wygórowanych oczekiwań oglądało się bardzo dobrze, fabuła intrygowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze podziwiam Twoją skrupulatność. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Październik był takim wyjątkowym miesiące, miałam więcej czasu i poświęcałam go na przyjemności i rozwój :) Przy okazji było dużo premier, miałam jakiegoś farta do zaproszeń i tak się złożyło, że mogłam być na tych wszystkich pokazach :) Fajny miesiąc :)

      Usuń
  6. "Krocząc wśród cieni" i "Zaginioną dziewczynę" planowałam obejrzeć, ale rzecz jasna nic z tego nie wyszło. Ze swoich planów zrealizowałam tylko obejrzenie "Bogów", za to była to bardzo satysfakcjonująca wizyta w kinie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krocząc wśród cieni niezły, klimatyczny, ale można sobie darować. Za to Zaginionej nie! Baaardzo polecam :)

      Usuń