Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eva mendes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eva mendes. Pokaż wszystkie posty

"Lost River" - recenzja

fantasy/thriller
rok: 2014
reżyseria: Ryan Gosling
scenariusz: Ryan Gosling

Ben Mendelsohn, Christina Hendricks, Saoirse Ronan, Eva Mendes, Matt Smith - trzeba przyznać, że Gosling zgromadził bardzo ciekawą ekipę do swojego reżyserskiego debiutu. Niestety z resztą nie poszło tak gładko. Jak to z debiutami bywa zbiór (trzeba przyznać oryginalnych) pomysłów został przedstawiony w nie do końca uporządkowany i dający się z pełną przyjemnością oglądać sposób. Jeśli jednak potraficie docenić pozycje, których najistotniejszymi elementami są klimat i zdjęcia to "Lost River" może was zainteresować. To one są mocą filmu i to za nie można tę dziwaczną produkcję pokochać lub umrzeć na niej z nudów.

Najpiękniejsze amerykańkie aktorki

Były polskie aktorki, były europejskie aktorki. Przyszedł czas na najpiękniejsze amerykańskie aktorki, chociaż jak wiadomo u większości z nich można doszukać się innych korzeni (dorzucam nawet na końcu Charlize Theron mimo, że pochodzi z RPA, ale nie będę robić postu o afrykańskich aktorkach, ani innego, a gdzieś o tej piękności muszę wspomnieć!). Jak widzicie tym razem nie jest to ranking, uporządkowanie tylu wspaniałych kobiet w jakiejś kolejności jest wyzwaniem, którego się nie podejmuję :) Jak zawsze czekam na wasze opinie i komentarze.


Natalie Portman
"Leon Zawodowiec",  "Czarny łabędź" i "Thor"

TOP7: Basen


Imprezy, zbrodnie, pierwsze kontakty seksualne, romanse, sporty, spotkania rodzinne... Zaskakująco dużo rzeczy dzieje się w filmach nad (lub w) basenie. Okazało się to wyjątkowo niełatwe zadanie, wieele produkcji musiałam odrzucić (aż zdziwiłam się w ilu filmach przewija się basen ;), ale w końcu udało się wybrać 7 z nich - rezultaty poniżej :)

"Drugie oblicze" - recenzja

dramat/kryminał
oryginalny tytuł: The Place Beyond the Pines
rok: 2012
reżyseria: Derek Cianfrance
scenariusz: Derek Cianfrance, Ben Coccio, Darius Marder
 
Derek Cianfrance podbił moje serce bardzo szczerym, intymnym i poruszającym „Blue Valentine”. Niestety okazało się, że „Drugie oblicze” nie dorasta mu do pięt. Niczym się nie wyróżnia i niczym nie zaskakuje. Reżyser rzucił się na bardzo głęboką wodę i tym razem zamiast zając się jednym problemem, postanowił stworzyć wielowątkową opowieść o splatających się losach przypadkowo napotkanych ludzi i o ich wyborach, konsekwencjach i przemianach. Do wielkiego (140 minut) gara wrzucił wszystko co się dało i mimo, że same składniki wydawałoby się były dobre to cała mieszanka okazała się finalnie nijaka.