Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kate winslet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kate winslet. Pokaż wszystkie posty

"Zbuntowana" - recenzja

akcja/romans/sci-fi
oryginalny tytuł: Insurgent
rok: 2015
reżyseria: Robert Schwentke
scenariusz: B.Duffield, A.Goldsman, M.Bomback


Od razu mówię, że pierwszej części nie widziałam, podejrzewam, że niedługo nadrobię chociaż seans "Zbuntowanej" mnie do tego niespecjalnie zachęcił. Druga część "Niezgodnej" rozpoczyna się w "serdeczności", gdzie też ukrywają się główni bohaterowie. Jeanine posuwa się coraz dalej by dorwać Beatrice. Tymczasem główna bohaterka musi stawić czoła nie tylko jej, ale przede wszystkim samej sobie.

10 filmów, których akcja toczy się w latach 80-tych

Biały ptak w zamieci (White Bird in a Blizzard)
Po intrygującym zwiastunie i niemałych oczekiwaniach film suma summarum mnie trochę zawiódł, bo dostał "tylko" 7/10, ale z drugiej strony kilkukrotnie wracałam do niego myślami. Bardzo podobała mi się Shailenie Woodley, klimat i... No właśnie nie wiem co, ale ma coś w sobie.

TOP7: Bohaterki z borderline

Kiedy usiadłam i zaczęłam wypisywać filmy wyszło mi ich zaskakująco dużo. Kino lubi pokazywać bohaterów ze schizofrenią czy psychozą, jednak okazało się, że bohaterek z osobowością borderline też jest niemało. Wybrałam moje ulubione i moim zdaniem najlepiej zagrane, lista poniżej :)


1. Lizzie (Prozac Nation)
Film oparty jest o autobiograficzną książkę Elizabeth Wurtzel. Christina Ricci stworzyła niesamowitą kreację, nie spodziewałam się po niej tak świetnej gry. Sam film ma średnie opinie.

Przegląd filmów... Jasona Reitmana

Wyjątkowo mocno skupia się na swoich bohaterach i przedstawia ich w ciekawy, często zabawny sposób. Oryginalnie, a zarazem z niebywałym wdziękiem pokazuje świat pełen radości, kolorów, ale i problemów. Ten młody reżyser zdążył już wyrobić sobie niepowtarzalny styl, ale też nie daje się zaszufladkować, co udowodnił najnowszym filmem. Tworzy ciekawe zakończenia, które sami możemy ocenić. Nie boi się i sięga po tematy, których jeszcze nie widzieliśmy, a na pewno nie w takim wydaniu. Dba o każdy szczegół na ekranie, o każde ujęcie, o każde spojrzenie, o każdą smugę światła. Kiedy oglądam jego filmy wiem, że wszystko, ale to wszystko się zgadza, a do tego jest mi jakieś takie znajome i bliskie. Mam wrażenie, że kręci specjalnie dla mnie ;) Przy każdym seansie już od pierwszych chwil czuję jakąś niesamowitą więź z tym co pojawia się na ekranie. Jest świetnym i wnikliwym obserwatorem społeczeństwa. Nieszablonowy, cyniczny i dowcipny. Otrzymał 4 nominacje do Oscara. Genialny, inteligentny, zabawny - Jason Reitman!

"Długi, wrześniowy weekend" - recenzja

dramat/romans
oryginalny tytuł: Labor Day
rok: 2013
reżyseria: Jason Reitman
scenariusz: Jason Reitman

Szokiem była informacja, że wychwalany dotąd i wyróżniony czterema nominacjami do Oscara Reitman stworzył tym razem film nieudany. Jako jego fanka byłam przerażona. Na szczęście okazało się to bzdurą. Nie jest to tym razem podszyta cynizmem, dynamicznie poprowadzona historia z żwawymi dialogami, ale to dobry film. Produkcja jest wręcz przeciwieństwem tych poprzednich. Tutaj wszystko jest ospałe, powolne, przejmujące i... piękne. To co niektórzy nazwą nudami i sztampą jak w tym przypadku nazywam klasą. Tak, to jest opowieść w bardzo klasycznym stylu, co zdecydowanie nie wszystkim będzie odpowiadać.

Adele, to kobieta, która cały czas tonie, ale ani nie idzie na dno ani też nie ma się czego chwycić i tak też od czasu rozwodu żyje nie żyjąc naprawdę. Nagle pojawia się ktoś kogo nawet nie musi się chwytać, bo niespodziewanie to ona ratuje, jak się z czasem okazuje będąc równocześnie ratowaną. Tym ważnym wydarzeniem , które zmienia jej monotonne życie jest wizyta w sklepie podczas, której do jej syna przyczepia się zbieg z zakrwawioną koszulką i nie prosi on grzecznie o podwózkę. Podczas ucieczki ze szpitala mężczyzna nieszczęśliwie upada, przez co nie może daleko uciekać, a Adele ma dać mu schronienie na jeden wieczór. Przerażona, zagubiona i wyniszczona emocjonalnie kobieta równocześnie jest szaleńczo spragniona bliskości drugiego człowieka. Od lat prawie nie wychodzi z domu, a tak bliskie spotkanie z mężczyzną sprawia, że gdy mija strach zaczyna powoli przypominać sobie o tym, że nadal jest kobietą.

TOP7: Basen


Imprezy, zbrodnie, pierwsze kontakty seksualne, romanse, sporty, spotkania rodzinne... Zaskakująco dużo rzeczy dzieje się w filmach nad (lub w) basenie. Okazało się to wyjątkowo niełatwe zadanie, wieele produkcji musiałam odrzucić (aż zdziwiłam się w ilu filmach przewija się basen ;), ale w końcu udało się wybrać 7 z nich - rezultaty poniżej :)

Dobre i złe romanse

Często przedstawiany w filmach wątek zdrady jest tak prostym i popularnym, a zarazem zawsze aktualnym i wyjątkowo ciekawym. Zaczynając od tego, że oglądamy często intymną, szczerą i przejmującą relację oddalającej się od siebie pary (np. jak w "Blue Valentine), potem widzimy wątpliwości i wahania (które sami nierzadko również odczuwamy, świetnie przedstawione w "Takie This Waltz"), by potem często czuć (skażoną), lecz uskrzydlającą świeżość przy nowym parterze czy kochanku (lub też wyrzuty sumienia i upadek). Pełni obaw, smutku, ale i szczęścia bohaterowie muszą stawić czoła konsekwencjom (karom?) tego co uczynili. Często stawiamy sobie pytanie czy bohater/ka porzuci dawne życie, jak zakończy się film? Z produkcji zawierających tego typu wątek szczególnie ujął mnie swoją magią właśnie "Take This Waltz", ale chyba najbardziej byłam ciekawa zakończenia "Małych dzieci". Temu tematowi poświęciłam jeden, krótki post (tutaj), ale postanowiłam zrobić nie tylko listę filmów, w których przewija się wątek romansu, ale również z przymrużeniem oka dodać do tego swoje odczucia, które towarzyszyły mi podczas seansu.

"Małe dzieci" - recenzja

dramat
oryginalny tytuł: Little Children
rok: 2006
reżyseria: Todd Field
scenariusz: Todd Field, Tom Perrotta

Niespecjalnie przepełniony optymizmem opis i dość mroczny plakat (zwiastujące trudny do strawienia film) oraz „melodramat” (wizja mnie cierpiącej razem z nieszczęśliwie zakochanymi bohaterami + wybuch płaczu na koniec filmu) długo odciągały mnie od „Małych dzieci”, lecz w końcu gdy zebrałam siły i nastawiłam się na tego typu seans okazało się, że to zupełnie coś innego. Film Todda Fielda to mądry dramat opowiadający spokojnie, ale bez ogródek o tych ciemniejszych stronach natury ludzkiej, a dokładniej skupiający się na szeroko pojętym dojrzewaniu. Czego możecie się spodziewać? Sprzecznych emocji (pogarda i współczucie na raz), napięcia i małej refleksji. Nie poleciłabym znajomym, nie obejrzałabym drugi raz, ale większość nie pożałuje seansu (brudny, oj brudny). Bardzo mieszane uczucia.

Let's cry, czyli filmy, które mnie wzruszyły

Nie wszystkie to historie miłosne, w niektórych ktoś umiera, w niektórych zapadła mi w pamięć jedna scena, w innych czułam na sobie emocje bohatera, a jeszcze inne mają po prostu mocną końcówkę. Na każdym z tych filmów coś sprawiło, że uroniłam łezkę (czasem dwie). Nie wiadomo jak by się skończyło oglądanie niektórych teraz, możliwe, że znowu automatycznie jak przy krojeniu cebuli zalałabym się łzami, a możliwe, że wtedy miałam akurat taki dzień, że przyniosło to taki efekt, a teraz obyłoby się bez większych emocji. Tak czy siak narobię sobie dzisiaj obciachu i przedstawiam listę filmów, które autentycznie mnie wzruszyły i utkwiły w pamięci. Czy dla was też będą wzruszające? Nie wiem, ale dla mnie są.

Za kulisami, czyli zabawne zdjęcia z planów filmowych

Od czasu do czasu mam ochotę zrobić trochę inny post niż zawierający moją opinię na temat kolejnego filmu. Tym razem postanowiłam poszukać zabawnych czy w moim odczuciu ciekawych zdjęć z planów filmowych. Kilka wybrałam i wrzucam poniżej.

 
Maria Antonina