Przegląd filmów z... Joaquinem Phoenixem


Indywidualista trzymający się z dala od Hollywood, przez niektórych uważany nieco za dziwaka (według niego samego po prostu normalny facet, który nie oszalał od sławy), a dla mnie? Nieziemsko przystojny mężczyzna i świetny aktor, którego grę od lat kocham, uwielbiam i podziwiam. Sekta, śmierć brata – o dzieciństwie i życiu prywatnym nie rozmawia i dobrze, bo najważniejsze jest to co widzimy w jego wykonaniu na ekranie, a jest na co popatrzeć. Mój absolutny numer 1, człowiek którego obecność uratowałaby najgorszy film. W dodatku niczym wino – im starszy tym lepszy. Trzykrotnie nominowany do Oscara (aż mi się nie chce tego komentować...) i laureat Złotego Globu. Rzecznik PETA, weganin, nienoszący niczego ze skóry. Odmówił założenia skórzanych butów podczas sesji dla Prady oraz na planie m.in. Gladiatora na jego prośbę „skórzane” ubrania zostały wykonane z syntetyków. W 2012 roku zaserwował nam nieziemski popis aktorstwa, wytyczając nową jakość w kinie. Już wiecie o kim mowa – Joaquin Phoenix!

1995 Za wszelką cenę (To Die For)

Czarna komedia Gusta Van Santa na papierze mogła wydawać się naprawdę ciekawym pomysłem, jednak wykonanie kuleje. Film jest przydługi, nudnawy, forma udająca dokument jest beznadziejna. Produkcja ma jednak jeden, ogromny plus - rewelacyjną Kidman, która po mistrzowsku pokazała "parcie na szkło". Można obejrzeć jako ciekawostkę.


1997 Abbotowie prawdziwi (Inventing the Abbotts)

Trzy zamożne siostry i mieszkający nieopodal bracia, których łączy co? Wiadomo – różnorakie uczucia. Słabo znany film reżysera „Słodkiego listopadu” z gwiazdorską obsadą: Liv Tyler, Jennifer Connelly, no i Phoenix. Nieco banalny, ale urzekający film o losach dorastających znajomych. Zdecydowanie bardziej dla kobiet, niespecjalnie skomplikowany, ale na tym polega jego szczerość i urok. Film oparty na opowiadaniu Sue Miller.

1998 Martwe gołębie (Clay Pigeons)

Film na który w życiu nie zwróciłoby się uwagi. "Jakiś średniak, pewnie nic ciekawego", a potem? Pozytywne zaskoczenie. Vince Vaughn jako psychopata, którego nie da się nie polubić - trzeba zobaczyć. Coś oryginalnego, specyficznego, a przy tym z niepowtarzalnym klimatem. Fajna, lekka, trochę dziwaczna historyjka.



1998 Powrót do raju (Return to Paradise)

Znowu Phoenix i Vaughn razem na ekranie. Ten drugi jest tutaj tym, którego oglądamy najwięcej (generalnie długo kojarzyłam go ze średnich komedii, a tutaj pokazuje, że świetnie radzi sobie również w dramacie). Film to jeden z tych przejmujących, wzruszających i zaskakujący. Myślę, że z tej historii mogli wyciągnąć trochę więcej, ale i tak dobre kino, wzruszycie się.

1999 Osiem milimetrów (8MM)

Totalnie nie mój klimat, ale dość dobry thriller z Nicolasem Cagem. Czytałam mnóstwo bardzo pochlebnych opinii, ja jednak nie mogę się przekonać do brutalnego filmu o dewiacjach. Po prostu nie lubię tego typu filmów. Wspomniałam o nim tu tylko dlatego, żeby wrzucić zdjęcie – sprzedawca w sex-shopie, czyli Phoenix w nieco innym wydaniu;) W tym samym roku „Ślepy Tor”, czyli przyzwoity średniaczek z Charlie Theron i dobrym Wahlbergem. 

2000 Zatrute Pióro (Quills)

Świetny, genialny, szokujący – niesamowity! Chwilami obrzydliwy, chwilami nieco perwersyjny. Film biograficzny opowiadający historię kontrowersyjnego francuskiego pisarza – Markiza de Sade (kilka słów przypomnienia: TUTAJ). A Phoenix pojawia się w roli… księdza. Geoffrey Rush w roli głównej – cud, miód, malina.



2000 Gladiator

Czy drugoplanowy bohater może przyćmić tego, który ma być tym najważniejszym, najwspanialszym i tak dalej? A może. No dobra Crowe też był świetny, ale było w nim coś przerysowanego. Obrzucony Oscarami film Ridley’a Scotta chyba wszyscy widzieli. Bezwzględny Kommodus i ten jego obłęd w oczach: fragment filmu.


2001 Buffalo Soldiers

Film, który po rzucie okiem na plakat i przeczytaniu opisu wydaje się być jakąś kiepską komedią. Długo go odkładałam, ale okazał się całkiem przyjemny 6-7/10. Czy ja wiem „czarna komedia”? Raczej dramat. Miał kilka zabawnych momentów, ale kojarzę go raczej jako dość mocne kino (zaskakujące!). Niby banał: grupka próbujących się wymigać od jakiejkolwiek pracy żołnierzy (żeby się nie zmęczyć, pobawić i jeszcze trochę zarobić), ale wyszło coś oryginalnego i zaskakująco i jak na oczekiwania przed seansem dobrego. Swój pozytywny wkład ma tu Ed Harris. Rok później Phoenix pojawił się w średnio przyjętym przez widzów thrillerze science-ficition „Znaki” u boku Mela Gibsona.


2003 Wszystko dla miłości (It’s All About Love)

Wielka miłość, która przetrwa wszystko i tak dalej – taki film powinien mnie wzruszyć i doprowadzić do łez. Jednak jak dla mnie był po prostu tragiczny. W tym negatywnym sensie. Miał w sobie coś pretensjonalnego i wszystko było do granic możliwości nadmuchane i nadęte. Jest to melodramat science-fiction, film strasznie dziwny. Pamiętam pewien chłód i wyniosłość, która sprawiła, że zdałam sobie sprawę, że gdyby nie Phoenix to wspominałabym film jako totalny gniot. 2021 rok, globalne ocieplenie, małżeństwo w separacji spotyka się, a uczucia nagle odżywają. Jakieś akcje typu klonowanie głównej bohaterki nie przemawiają do mnie nigdy i ten film wyjątkiem nie był. Coś strasznie dziwnego, muszę kiedyś obejrzeć raz jeszcze.

2004 Płonąca pułapka (Ladder 49)

Kolejny, bardzo dobry i poruszający film o pracy strażaków. Produkcje o pracy straży najczęściej trzymają w napięciu i wzruszają - tu było tak samo. W tym samym roku „Osada”, czyli jeden z tych gorszych występów w karierze Phoenixa oraz „Hotel Ruanda”.


2005 Spacer po linie (Walk the Line) recenzja: TUTAJ

Film biograficzny przedstawiający życie Johnny’ego Casha. Mój ulubiony, tak jak i Control (oj lubię te muzyczne/biograficzne). Wspaniały, idealnie dobrany duet – Phoenix i Witherspoon. Pisałam o nim dużo w recenzji. Przypomniał mi się jeden filmik, gdzie rozbraja i śmieszy szczere zaskoczenie Phoenixa Who would ever have thought that I would win in the comedy or musical category?” i ta reakcja widowni – bezcenna. Sami zobaczcie, krótki film z rozdania Złotych Globów: TUTAJ.

2007 Królowie nocy ( We Own the Night)

Dwóch braci - jeden to manager nocnego klubu, a drugi oddany pracy i swoim wartościom policjant. Narkotyki, pościgi (w sumie to chyba jeden) i mafia. Film ma swój klimat, jest kilka przyspieszeń. Nie ma co ukrywać, że miło się patrzy na Mendes. Czuć dreszczyk, napięcie i nie zabraknie zaskoczeń. Jak lubicie gangsterskie klimaty to czemu nie. Muzyka Wojciecha Kilara (pękajmy z dumy). W tym samym roku "Droga do przebaczenia", czyli fajny pomysł, całość przejmująca, ale czuć pewną naiwność (wiecie, te zbiegi okoliczności). Mimo wszystko jest dobrze i warto obejrzeć. Jego część przedstawia rozpacz ojca po stracie dziecka, a część wyrzuty sumienia sprawcy wypadku. No i wszystko dąży w jednym kierunku - zdenerwowani czekamy na finał.
2008 Kochankowie (Two lovers) - recenzja TUTAJ

Film bardzo skromny, bez grama rozmachu. Przy tym wzruszający, boleśnie szczery – mój ulubiony.  Spod powłoki szarości i przeciętności m.in. miejsc czy fabuły (on jeden – one dwie) do widza przechodzą wszystkie te wahania, rozterki głównego bohatera – cały ten ból i zagubienie, które aż kipią z ekranu. Trochę to banalne, ale generalnie długo czekałam na film, w którym zobaczę Phoenixa właśnie w takiej roli – bardzo wrażliwy, z problemami, zagubiony, a przy tym pociągający – no i się sprawdził.

2012 Mistrz (The Master) recenzja: TUTAJ

Jeden z najważniejszych filmów 2012 roku. Szczególnie wyczekiwany ze względu na reżyserię (Paul Thomas Anderson), który karmi filmami swoich fanów niezbyt często, no i Phoenix dla którego ten film miał być wielkim powrotem (no i był). Coś co nie zachwyciło mnie tak jak myślałam przed seansem, że zachwyci, ale jakbym była uboga nie widząc go – zapada w pamięć i trzeba zobaczyć dla tego co wyprawia tam Phoenix.

2013 Her

Komediodramat Spike Jonze'a. W filmie występują też Rooney Mara, Amy Adams, Olivia Wilde i głos Scarlett Johansson. Film opowiada historię mężczyzny, który zakochał się w... swoim systemie operacyjnym. Akcja rozgrywa się w przyszłości. Śliczny zwiastun: tutaj
2014 Imigrantka - recenzja TUTAJ

Melodramat w reżyserii Jamesa Graya (wyżej pisałam o jego dwóch filmach – „Kochankowie” i „Królowie nocy”, gdzie obok Phoenixa pojawia się Marion Cotillard jako polska imigrantka. Produkcja została przez widzów przyjęta chłodno, moim zdaniem Gray nie zawiódł. To klasyczne kino z niejednoznacznymi moralnie bohaterami. Phoenix ma kilka mocnych scen.



2014 Inherent Vice - post o filmie TUTAJ

Film w reżyserii Paula Thomasa Andersona. Oparty na książce Thomasa Pynchona. W filmie wystąpią też: Josh Brolin, Reese Witherspoon, Benicio del Toro, Owen Wilson i Jena Malone.

2014 Nieracjonalny mężczyzna
Phoenix u Allena, obok Emma Stone.



Przejrzałam wypowiedzi Phoenixa, kilka wydało mi się całkiem ciekawych i przyjemnych, pomyślałam, może znajdzie się ktoś zainteresowany, także wrzucam poniżej.


It's been a year since last time I tried to give up smoking. I went to a hypnotist; we sat down and started talking. A couple of hours later, I woke up; the hypnotist wasn't in the room, but his wife was. I was like 'Oh my goodness, I fell asleep and didn't get to talk to the doctor.' And she said 'Don't worry, you talked...' I freaked out, left their place, immediately bought a pack of cigarettes and smoked, terrified of what I'd said.

I don't know Shakespeare! I'm not a serious actor. Directors always make references, and I go: "Ah, I'll check it out," and I never, ever do. I'm incredibly lazy.

I don't try to impose my views on anyone else, and I can simply say I feel it's right for me. Of course, I've had slips. When I was about 12 I stayed with a friend in San Diego. They got pizza, and I was like, "I'm having some motherfucking pizza. I ate two slices and vomited for two days. I'm strange in that I crave salad and vegetables. I've never really had a sweet tooth, and I don't particularly like foods that are too rich. I'm a parent's dream.


Early on, there wasn't much strategy in choosing roles. I didn't get offered 400 movies; I got offered four, and I did those movies. Let's be honest: If I were six-foot-two, blond and incredibly muscular, they would have been banging down my door. Any actor who doesn't admit that is wrong. But once you've established yourself, you try to break out to the other place...The irony is that I am suddenly being offered all those things usually offered to the six-foot-two blond guy with the big chest. And I'm going, "Are you motherfuckers crazy? I'm finally fucking starting to get into some real work, and now you want me to make movies where I run around with a fucking gun, chasing dudes?" I can't understand actors who, after busting their asses for years, get nominated for an Oscar at the age of 45 and win it, and the next 10 movies they make are fucking crap.

10 komentarzy:

  1. Fajne zestawienie.Filmy z Joaquinem Phoenixem oglądam mniej wiecej od 1999 roku czyli od 8MM i uważam że jest coraz lepszym aktorem charakterystycznym,z Twoimi opiniami tez sie zgadzam.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    http://www.film2me2you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zestawienie :)
    Zatrute Pióro bardzo mi się podobało i również zgadzam się z twoimi opiniami.

    zapraszam na nowe recenzje http://kino-strefa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Musisz obejrzeć jeszcze raz "Płonącą pułapkę". To jest genialny, BARDZO dobry film! I na pewno nie będzie Ci się mylił z innymi ;)
    Od pierwszej do ostatniej sceny trzyma w napięciu. Chociaż w sumie pod koniec to nie w napięciu, ale straszny wyciskacz łez. Widziałam ten film milion razy i ZA KAŻDYM razem ryczę...
    Poza tym kocham Phoenixa za Gladiatora i Spacer po linie. Do Zatrutego pióra miałam pewien dystans, ale kiedy obejrzałam... zakochałam się! :)
    K.

    OdpowiedzUsuń
  4. A! Jeszcze mam takie małe pytanie.
    Próbowałaś może nawiązać kontakt z Joaquinem? Jakaś prośba o autograf?
    Ja co roku wysyłam mu życzenia urodzinowe na facebook`u, bo wiem, które konto jest prawdziwe. Ale niestety nigdy nie dostałam odpowiedzi. Choć w sumie...nie dziwię się :) Nie ja pierwsza mu wysyłam. ;)
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha nie, raczej nie próbowałam :) Ale powodzenia!

      Usuń
  5. Wszystko fajnie, ale Pat O'Connor ("Inventing the Abbotts") to facet.

    OdpowiedzUsuń
  6. Joaquin jest świetny! Moim zdaniem swój geniusz aktorski w pełnej krasie pokazał w Mistrzu.

    OdpowiedzUsuń
  7. jeden z moich ulubionych, ale "Kochankowie" to była pomyłka ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi w 100% podpasował wrażliwością, klimatem.. Ale rozumiem, że może być odbierane jako kiczowate, nudne i banalne romansidło :) Nie umiem go nawet "bronić", mój bardzo subiektywny faworyt :)

      Usuń